![]() |
| Plakat filmowy |
niedziela, 14 października 2018
Zabawi nas nie zbawi
poniedziałek, 3 września 2018
Refleksy #21
Fantastyczna kobieta - Sebastian Lelio. Nieoczywisty film o tożsamości płciowej więcej mówi o nas, widzach niż o jego bohaterach. Może dlatego zasłużył na Oscara.
Gotowi na wszystko. Exterminator - Michał Rogalski. Byli koledzy zachęceni unijną dotacją wspierającą kulturę reaktywują swój deathmetalowy zespół. Oczywiście wszystko idzie nie tak. Intryga piętrowa jak sam tytuł. Mam nadzieję, że aktorzy bawili się lepiej niż ja.
Zagłada - Ben Young. Głównego bohatera męczą sny i przeczucia o nadchodzącej inwazji obcych na jego świat. My też się będziemy musieli trochę pomęczyć by dotrwać do finału. Scenariusz pasowałby do odcinka serialu w rodzaju Black Mirror bo pary w nim na nie więcej niż 40 minut. Netflix najwidoczniej nie ma ręki do dużych filmów.
I dwie francuskie komedie, zaskakująco zabawne - Nowe przygody Kopciuszka - Lionela Steketee - dosyć przypadkowa opieka nad rozpieszczonym chłopcem skutkuje improwizowaną opowieścią ze świata jednej z bajek braci Grimm. I nie ma zmiłuj. Druga to Alibi.com - Philippe'a Lacheau - ciekawy pomysł na interes, zapewnić niewinność i jednocześnie przyjemność. Dostarczanie alibi potrzebującym wymaga jednak chirurgicznej precyzji i skreślenia losowości i przypadku.
Mission: Impossible - Fallout - Christophera McQuarrie to jakby kontynuacja jego Rogue Nation. Punkt zamknięcia z 2015 r. staje się jednocześnie otwarciem Fallouta. Świetna realizacja i akcja trzymana w ryzach precyzyjnego scenariusza. Ethan Hunt ratuje siebie a przy okazji świat pozwalając nam mile spędzić czas w fotelu.
Powrócili, Ania z Zielonych Wzgórz, w bardzo dobrym drugim sezonie Anne oraz próbujący przeżyć księgowy kartelu, zaszyty z rodziną gdzieś w krainie Ozark. Szansy oczekuje również Jack Ryan wg. Toma Clancy'ego z Johnem Krasinskim w roli tytułowej. Zapowiada się kino szpiegowskie ale myślę, że takie w stylu lat 90'tych.
Dokument z Netflixa - Bardzo dziki kraj - wiwisekcja funkcjonowania komuny, sekty OSHO, czyli co mogło pójść nie tak skoro miał być raj.
Gotowi na wszystko. Exterminator - Michał Rogalski. Byli koledzy zachęceni unijną dotacją wspierającą kulturę reaktywują swój deathmetalowy zespół. Oczywiście wszystko idzie nie tak. Intryga piętrowa jak sam tytuł. Mam nadzieję, że aktorzy bawili się lepiej niż ja.
Zagłada - Ben Young. Głównego bohatera męczą sny i przeczucia o nadchodzącej inwazji obcych na jego świat. My też się będziemy musieli trochę pomęczyć by dotrwać do finału. Scenariusz pasowałby do odcinka serialu w rodzaju Black Mirror bo pary w nim na nie więcej niż 40 minut. Netflix najwidoczniej nie ma ręki do dużych filmów.
I dwie francuskie komedie, zaskakująco zabawne - Nowe przygody Kopciuszka - Lionela Steketee - dosyć przypadkowa opieka nad rozpieszczonym chłopcem skutkuje improwizowaną opowieścią ze świata jednej z bajek braci Grimm. I nie ma zmiłuj. Druga to Alibi.com - Philippe'a Lacheau - ciekawy pomysł na interes, zapewnić niewinność i jednocześnie przyjemność. Dostarczanie alibi potrzebującym wymaga jednak chirurgicznej precyzji i skreślenia losowości i przypadku.
Mission: Impossible - Fallout - Christophera McQuarrie to jakby kontynuacja jego Rogue Nation. Punkt zamknięcia z 2015 r. staje się jednocześnie otwarciem Fallouta. Świetna realizacja i akcja trzymana w ryzach precyzyjnego scenariusza. Ethan Hunt ratuje siebie a przy okazji świat pozwalając nam mile spędzić czas w fotelu.
Powrócili, Ania z Zielonych Wzgórz, w bardzo dobrym drugim sezonie Anne oraz próbujący przeżyć księgowy kartelu, zaszyty z rodziną gdzieś w krainie Ozark. Szansy oczekuje również Jack Ryan wg. Toma Clancy'ego z Johnem Krasinskim w roli tytułowej. Zapowiada się kino szpiegowskie ale myślę, że takie w stylu lat 90'tych.
Dokument z Netflixa - Bardzo dziki kraj - wiwisekcja funkcjonowania komuny, sekty OSHO, czyli co mogło pójść nie tak skoro miał być raj.
poniedziałek, 13 sierpnia 2018
Chomik buszujący w klatce
![]() |
| Zdjęcie wydawca |
Snerg-Sneer-Harpad. To trivium skojarzeń nie będzie przypadkowe. Różaniec jest mocno zadłużony u Adama Wiśniewskiego-Snerga jak i Janusza A. Zajdla. Wierzytelność ta nie czyni z powieści Kosika kopii Robota czy też Limes Inferior, wręcz przeciwnie. Na dzisiaj wydaje się jedyną od lat pozycją w polskiej fantastyce tak mocno brzmiącą i wyraźną gatunkowo - czerpiącą z tradycji sf, szczególnie tej socjologiczno-inżynieryjnej i potrafiącej spojrzeć w horyzont labilnej i nieprzewidywalnej przyszłości. Wszystko to podane w dosyć atrakcyjny, rozrywkowy sposób, nie stroniący od dramatycznych akcji, emocjonalnych szarpnięć i starające się tłumaczyć swoją filozofię przyjaznym, dalekim od naukowego, językiem . Przy tym z widoczną miłością opisuje Warszawę, która, szczególnie w sporach politycznych, nie jest tak odległa od tej dzisiejszej a momentami wygląda jak z mokrego snu polskiego patrioty. Powieść ma swoje mocniejsze i słabsze strony a wyjaśnienie tej nierówności tłumaczy autorski podpis ją kończący. Pisana była w różnych odciągających uwagę miejscach na przestrzeni osmu lat. A i tak wyszło nie najgorzej.
czwartek, 9 sierpnia 2018
Smokowite opowieści
![]() |
| Zdjęcie własne |
wtorek, 7 sierpnia 2018
RESIST
![]() |
| Zdjęcie własne |
Myślą przewodnią pozostaje zło tego świata - polityka, populizm, wojna, pieniądze, ułuda wolności. Krytyce poddane zostają religie, powszechna inwigilacja, powierzchowność relacji międzyludzkich, brak solidarności z potrzebującymi. Dostaje się imiennie przywódcom państw o dyktatorskich zapędach a najbardziej obrywa Donald Trump. We fragmencie z Animals - Dogs i Pigs to jemu właśnie doprawiony zostaje największy ryj. W Money przypomina co napędza ten świat a w rewelacyjnie odegranym przez chór polskich dzieciaków Another Brick in the Wall pokazuje, że potrzebny jest opór by powstrzymać wszelką opresyjność i obłudę tego świata.
Opór to słowo klucz tego koncertu, leitmotiv w twórczości Watersa. Owszem można się zżymać na ten wyśpiewywany od lat protest song karcący nas za bierność ale nie można odmówić Watersowi, konsekwencji i tego, że pozostaje "prorokiem z gniewnych lat" i nie "obrósł w tłuszcz". Dziś już 75 letni artysta, którego ojciec zginął w czasie II WŚ gdy miał on 5 miesięcy, nie ma złudzeń i wie, że świat się tak bardzo nie zmienił i nadal trzeba walczyć o najmniejsze dobro. I on to po prostu robi. Muzykę wspierał oczywiście obraz - na potężnym ekranie za muzykami wyświetlane były filmy, zdjęcia i animacje, wszystko to ściśle związane z programem koncertu. Na pierwszym ujęciu widok na morze z wydm, na których siedzi kobieta wpatrzona w horyzont. W dramatycznych scenach, które pojawiają się w czasie spektaklu możemy w niej dostrzec uchodźczynię, matkę, młodą dziewczynę pełną marzeń. Od nas zależy czy jej historia będzie miała szczęśliwe zakończenie. Uwagi warte są aktorskie zdolności Watersa, który tworzył w czasie występu mikroscenki a to balując wśród możnych tego świata, przybierając maskę świni czy też ukazując zniewolonego, torturowanego człowieka, czy momentami powracającego do roli Pinka. Nie zabrakło elementów show charakterystycznych dla koncertów Pink Floyd - latającej świni ( z napisem Pozostań człowiekiem), laserowej piramidy i ikonicznego pryzmatu a nawet unoszącego się między nimi Księżyca, pokazującego oczywiście tylko swoją ciemną stronę. Wrażenie zrobiła podwieszana nad płytą, materializująca się znikąd, konstrukcja elektrowni Battersea (znanej z okładki Animals) z dymiącymi kominami. Towarzyszący Watersowi muzycy dopełniali ten absolutny profesjonalizm a publiczność (ok. 17 tyś. ludzi) stała się jednocześnie częścią i aktywnym uczestnikiem jego przekazu.
* https://www.setlist.fm/setlist/roger-waters/2018/tauron-arena-krakow-poland-beb715a.html
PS A Kraków przepiękny, czysty i przepełniony turystami z całego świata. Weekend był gorący bo oprócz opisanego koncertu i tropikalnej pogody było jeszcze Męskie Granie, startował Tour de Pologne a z Oleandrów wyruszała Pierwsza Kadrowa.
czwartek, 2 sierpnia 2018
Refleksy #20
Teatr w telewizji III: Era kosmiczna - Lawrence Gough. Nowelowa seria brytyjskiej tv tym razem w odsłonie sf. Dwóm oldbojom astronautyki w wyprawie na nową Ziemię pomaga Iris, sztuczna inteligencja. Fajny klimat klasycznej fantastyki budowany pracą polskiego zespołu z Alvernia Studio.
Obsesja Eve - pracownica brytyjskiego wywiadu kontra zawodowa zabójczyni. Nie wiadomo, która bardziej "killing". Dwa interesujące kobiece charaktery w rolach głównych i "polski" wątek na początek.
Cud. Tajemnica krwawych łez - od producentów Młodego Papieża, w podobnej obrazoburczo-mistycznej formule z Italią w roli głównej. Policja w siedzibie aresztowanego mafiosa odkrywa plastikową figurę Matki Boskiej płaczącej prawdziwą krwią ( ca 9 litrów na dobę). Misterium dotyka wszystkich mających styczność z figurą, nieprzewidywanie wpływając na ich życie.
Patrick Melrose - wszyscy zawiedzeni oczekiwali Benedicta Cumerbatcha w roli zblazowanego arystokraty podążającego od jednej radosnejkreski przygody do drugiej a dostali wstrząsający obraz wychodzenia z koszmaru dzieciństwa dyktowanego przez ojca pedofila. Wstrząsające, rewelacyjnie wygrane, wyczerpujące i ponadklasowe.
Ostre przedmioty - uzależniona od alkoholu dziennikarka zostaje wysłana na prowincję, w rodzinne strony, by zgłębić popełniane tam zbrodnie i odbyć swoją "podróż do kresu nocy". Ołowiany klimat wspiera muzyka Led Zeppelin i zaskakująco dobra Amy Adams.
Castle Rock - tytułowe miasteczko to "horror made in King" dlatego staje się soczewką skupiającą wszystkie obsesje mistrza,. Głównym bohaterem tej serii będzie tajemniczy wiezień z Shawshank ale jest wiele innych tropów i smaczków. Wysokiej jakości pierwsze odcinki dają nadzieję, że Król nie wtrąca się za bardzo w produkcję albo po prostu scenariusz jest taki dobry. Ładnie koresponduje z czytanym ostatnio Outsiderem.
Song to song - Terrence Malick. Hipnotyczny melodramat. Pretekstowa fabuła, uwodzi obrazem, muzyką, grą uznanych aktorów. Malick się może i powtarza ale jak pięknie.
Tarapaty - Marta Karwowska. Uroczy, familijny film przygodowy taki trochę niedzisiejszy chociaż rozgrywający się współcześnie. Przez tą anachroniczną nieco fabułę trafi bardziej do starszych, pamiętających książki Broszkiewicza, Niziurskiego czy Ożogowskiej. Fajna historia w dobrym wykonaniu młodszych i starszych aktorów. Do tego bardzo porządna produkcja z fenomenalnym jak na polski film udźwiękowieniem.
Z najwyższego szczytu - Serge Hazanavicius. O marzycielach takich jak Andrzej Bargiel, który zjechał ostatnio na nartach z K2. Dla miłośników gór i sportów z nimi związanych. Na upał jak znalazł.
Mamma Mia: Here We Go Again! - Ol Parker. Para par, to jest ABBA czyli money, money, money. Kontynuacja przeboju sprzed dziesięciu już lat. Chciałbym napisać, że się świetnie bawiłem, tak samo jak dekadę temu, ale nie. Mężczyźni okazali się tym razem zbędni. Film mocno sceniczny, zduszony, z wątłym śródziemnomorskim klimatem, nabiera oddechu, emocji dopiero w chwili pojawienia się Streep i Cher. Ale sala bawiła się wybornie.
Obsesja Eve - pracownica brytyjskiego wywiadu kontra zawodowa zabójczyni. Nie wiadomo, która bardziej "killing". Dwa interesujące kobiece charaktery w rolach głównych i "polski" wątek na początek.
Cud. Tajemnica krwawych łez - od producentów Młodego Papieża, w podobnej obrazoburczo-mistycznej formule z Italią w roli głównej. Policja w siedzibie aresztowanego mafiosa odkrywa plastikową figurę Matki Boskiej płaczącej prawdziwą krwią ( ca 9 litrów na dobę). Misterium dotyka wszystkich mających styczność z figurą, nieprzewidywanie wpływając na ich życie.
Patrick Melrose - wszyscy zawiedzeni oczekiwali Benedicta Cumerbatcha w roli zblazowanego arystokraty podążającego od jednej radosnej
Ostre przedmioty - uzależniona od alkoholu dziennikarka zostaje wysłana na prowincję, w rodzinne strony, by zgłębić popełniane tam zbrodnie i odbyć swoją "podróż do kresu nocy". Ołowiany klimat wspiera muzyka Led Zeppelin i zaskakująco dobra Amy Adams.
Castle Rock - tytułowe miasteczko to "horror made in King" dlatego staje się soczewką skupiającą wszystkie obsesje mistrza,. Głównym bohaterem tej serii będzie tajemniczy wiezień z Shawshank ale jest wiele innych tropów i smaczków. Wysokiej jakości pierwsze odcinki dają nadzieję, że Król nie wtrąca się za bardzo w produkcję albo po prostu scenariusz jest taki dobry. Ładnie koresponduje z czytanym ostatnio Outsiderem.
Song to song - Terrence Malick. Hipnotyczny melodramat. Pretekstowa fabuła, uwodzi obrazem, muzyką, grą uznanych aktorów. Malick się może i powtarza ale jak pięknie.
Tarapaty - Marta Karwowska. Uroczy, familijny film przygodowy taki trochę niedzisiejszy chociaż rozgrywający się współcześnie. Przez tą anachroniczną nieco fabułę trafi bardziej do starszych, pamiętających książki Broszkiewicza, Niziurskiego czy Ożogowskiej. Fajna historia w dobrym wykonaniu młodszych i starszych aktorów. Do tego bardzo porządna produkcja z fenomenalnym jak na polski film udźwiękowieniem.
Z najwyższego szczytu - Serge Hazanavicius. O marzycielach takich jak Andrzej Bargiel, który zjechał ostatnio na nartach z K2. Dla miłośników gór i sportów z nimi związanych. Na upał jak znalazł.
Mamma Mia: Here We Go Again! - Ol Parker. Para par, to jest ABBA czyli money, money, money. Kontynuacja przeboju sprzed dziesięciu już lat. Chciałbym napisać, że się świetnie bawiłem, tak samo jak dekadę temu, ale nie. Mężczyźni okazali się tym razem zbędni. Film mocno sceniczny, zduszony, z wątłym śródziemnomorskim klimatem, nabiera oddechu, emocji dopiero w chwili pojawienia się Streep i Cher. Ale sala bawiła się wybornie.
środa, 1 sierpnia 2018
Żarliwi
![]() |
| Kalendarium Powstania Muzeum Powstania Warszawskiego |
Wyobrażam sobie, że latem tamtego roku przez kraj przetacza się fala gorąca, upałów jak dzisiaj wcześniej nie notowanych. Wyobrażam sobie miasto stołeczne zastygłe w tym żarze pierwszego dnia sierpnia gdzie wszystko się dzieje zbyt wolno i jak na wakacyjne miesiące przystało, niezobowiązująco. Jego milion mieszkańców, niczym śpiący rycerze. Wyobrażam sobie przespaną w popołudniowej drzemce godzinę W, prześnioną, unicestwioną machnięciem ręki, odwołaną leniwym rozkazem. Wyobrażam sobie tych młodych ludzi, piękne dziewczęta i przystojnych chłopców, oddychających pomimo upału z lekkością, bez obaw. Wyobrażam sobie te kobiety i tych mężczyzn szykujących się do wyjścia nad wodę, na kąpieliska i powracających do domu znad Wisły, szukających chłodu i cienia, daremnie ale i bez tęsknoty wyglądających burzy. Uśmiechniętych, chociaż przecież nie radosnych, bo nie wolnych. To jeszcze nie dziś, jeszcze nie dziś...
Subskrybuj:
Posty (Atom)




